This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
  • Witaj na naszej stronie
Start Bez komży Byłem jedynym leworęcznym, czyli rozmowa z Danielem Kalinowskim

Kalendarzowa wiosna trwała w najlepsze, lecz ten dzień był pierwszym prawdziwie wiosennym. Słońce, kwiatki, pyłki, zieleniąca się trawa i ścigające się wokół naszego kościoła, hałaśliwe gołębie. Tego pięknego dnia spotkaliśmy się z naszym najnowszym nabytkiem – Danielem.

Zwięzłe, choć roześmiane tak, jako odpowiedź na pytanie, czy jest zestresowany odbija się wesołym echem od ścian naszej katechetycznej salki. Tak zaczyna się rozmowa o pasji, trudnościach, planach i marzeniach. Jak zwykle z przymrużeniem oka.

Kuźnia talentów

Jimi Hendrix, Kurt Cobain, Paul McCartney, Mark Knopfler i... Daniel Kalinowski? Cóż, może kiedyś będziemy jednym tchem wymieniać te nazwiska. Co je łączy? Zamiłowanie do dźwięków szarpanych strun, ale także... leworęczność.

Daniel dopiero uczy się grać na gitarze. A w każdym razie jeszcze do niedawna się uczył - Zrezygnowałem, bo zachorowałem i miałem długą przerwę. Potem chodziłem przez miesiąc, ale moi rodzice mówili mi, że grupa, z którą chodziłem na zajęcia poszła bardzo naprzód, więc miałem duże braki – opowiada nie bez żalu. Grupę wspomina dobrze. Było nas około sześć, siedem osób. Nie byłem najstarszy, ani najmłodszy. Byli starsi ode mnie. Piąta, szósta klasa. Czy nasz ministrant czymś się wyróżniał na tle swoich znajomych z lekcji? Byłem chyba jedynym leworęcznym w grupie – stwierdza po chwili namysłu, przez wrodzoną skromność nie chcąc wspominać o umiejętnościach. Tutaj wywiązała się dość długa i owocna we wnioski dyskusja na temat posługiwania się głównie drugą ręką. Wniosek pierwszy: Daniel z typowym dla siebie spokojem wyprowadził mnie z błędu, bo jeszcze niedawno byłem przekonany, że jest jedynym leworęcznym ministrantem w grupie. Okazało się, że chyba zbyt słabo znam własną wspólnotę. Wniosek drugi: Według mnie nie ma różnicy – twierdzi Daniel, który wcale nie odczuwa, aby – zgodnie z powszechną opinią - leworęczni byli bardziej wrażliwi, mocniej utalentowani, przysposobieni do artystycznych działalności.

Inspiracje z koncertów

Jak się okazuje, początki zawsze są niepozorne i trudne. Przykład Daniela zdaje się tę prawdę potwierdzać. Dostałem gitarę na pierwszą komunię świętą. Leżała w kącie chyba przez rok. Potem mój tata powiedział, że czas żebym zaczął się uczyć grać na jakimkolwiek instrumencie. Wybrałem właśnie gitarę. To była moja decyzja, bo spodobała mi się gra na gitarze elektrycznej, którą rodzice obiecali mi kupić, jak będę już coś umiał – opowiada bohater tego tekstu. Zacząłem słuchać go z jeszcze większym zainteresowaniem. Czyżby ten mały chłopiec miał za sobą już jakieś początki także w głośniejszym graniu? Nie, nie grałem nigdy na elektrycznej. Po prostu oglądałem wiele koncertów różnych grup w telewizji i strasznie mi się to spodobało. Mam w domu bardzo dużo różnych płyt – uspokaja.

W tej chwili Daniel gra na gitarze tylko w domu, aby nie wyjść z wprawy. Nie uczy się nigdzie, ale nie ma wątpliwości, że na intensywną naukę z pewnością przyjdzie jeszcze czas. Jak sam mówi, ma wiele możliwości. Wrócę do nauki, ale nie wiem, czy gdzieś się zapiszę, czy będę się uczył np. u mojej kuzynki, która ma gitarę – zastanawia się.