This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
  • Witaj na naszej stronie
Start Bez komży Obowiązki były podzielone, czyli buksiarski wywiad wigilijny

Tak jak różne są zwyczaje wigilijne, tak i powigilijnych nie brakuje. Jedni odpoczywają po męczącym wypoczynku, inni panicznie szukają w lodówce wigilijnych smakowitości, których nie zmieścili w swoich żołądkach dwudziestego czwartego grudnia, inni zdmuchują sentymentalnie kurz z choinkowych bombek, jeszcze inni z modlitwą na ustach stają na wadze. Dobrze, jeśli wszystkie te grupy także po Świętach Bożego Narodzenia spotykają się w kościołach i nie zapominają o Tym, który te dni czyni tak wyjątkowymi. W ministranckiej wspólnocie na szczęście takich ludzi nie brakuje. Postanowiliśmy wziąć ich w krzyżowy ogień pytań.

Koniec Adwentu – początek przygotowań

W kilka dni po Świętach nasi losowo wybrani śmiałkowie pozwolili nam wetknąć nasze wścibskie nosy w ich domową krzątaninę i wypytać ich o wszystkie drobiazgi, z których złożony jest ten wyjątkowy czas. Pokrótce: jest pięknie!

Zaczyna się jednak dość banalnie. Proza życia. Mogę kłamać? – pyta animator Marcin z nieukrywaną chęcią podkoloryzowania własnych zasług na tle domowych obowiązków. Nie martw się jednak, Czytelniku! Skarcony wzrokiem młodszych kolegów, pozwolenia nie otrzymuje, dlatego do opowiedzenia nie ma zbyt wiele. Ale o tym za chwilę.

Przygotowania do Wigilii zaczęły się u całej grupy dość późno. Najwcześniej na 3 dni przed Świętami. U Krzysia nawet na dzień przed Wigilią. Obowiązki były podzielone – tłumaczy. Marcin krzątaninę zaczął w piątek, Patryk w sobotę, a Damian nie pamięta. Bez bicia przyznaje - Siedziałem w internecie. Na czym jednak polegały ich obowiązki?

Jadowite kontra jadalne

Damian przyciśnięty bardzo mocno do muru opowiada, ale bez przekonania - Stroiłem choinkę i bałwana. Tłumaczy, że więcej nie było potrzeby robić, bo obowiązkami podzielili się już starsi od niego. Wszyscy obecni nie ukrywamy zazdrości z powodu ograniczenia pomocy do jednego zadania: nie przeszkadzać! Dużo więcej zasług na swoim koncie ma Patryk. Kilkukrotnie umyłem podłogę, bo był remont. Poza tym sam stroiłem choinkę, a w Wigilię przygotowywałem wieczerzę – spokojnie wylicza. Nasze zdziwione spojrzenia zasugerowały mu, że coś nie gra, wobec czego natychmiast prostuje – To znaczy stół na wieczerzę. Obrusy, talerze i tak dalej. Marcin z nieukrywaną satysfakcją opowiada o heroicznym czynie, jakim było posprzątanie własnego pokoju oraz odkurzenie całego mieszkania, wliczając w to pokój starszego brata. Po wzroku poznajemy, że Marcin pęka z dumy i czuje się jak Herkules po posprzątaniu stajni Augiasza. Zapraszamy na kolejny poziom: sprzątanie ministranckich szafek w zakrystii.

W wypowiedzi Marcina spotykamy jednak pewien humorystyczny przerywnik. Oczywiście musiałem też w kuchni próbować czy aby na pewno wszystko jest jadowite – wyznaje animator grupowy chłopaków z późnej podstawówki. Są chwile, w których cisza wyraża więcej niż najgłośniejszy śmiech. Nie inaczej jest tym razem, bo Marcin dość długo analizuje to, co sam przed chwilą powiedział. Gdy już udaje nam się opanować nasze brzuchy drżące od śmiechu słyszymy prawidłową wersję zdania – próbowałem czy wszystko jest jadalne. I było!