This page is hosted for free by cba.pl. Are you the owner of this page? You can remove this message and unlock many additional features by upgrading to PRO or VIP hosting for just 5.83 PLN!
Want to support this website? Click here and add some funds! Your money will then be used to pay for any of our services, including removing this ad.
  • Witaj na naszej stronie
Start Grupy formacyjne Ministranci Księgi

Ministranci księgi to przede wszystkim zakręceni, szaleni i rozgadani młodzieńcy z gimnazjum. Nie ma z nimi łatwo, ale w tym tkwi ich urok.

Formacja ministrantów księgi niejednokrotnie przekracza poziom studiów teologicznych, zwłaszcza gdy jeden z drugim rzuci jakąś mądrością. Ogółem same pozytywy, w końcu w tym przedziale wiekowym liczy się tylko szaleństwo!

Bartek Błaszczuk - gaduła... posiada wielkie ambicje - chciałby zostać lektorem i psalmistą. Ale przede wszystkim gaduła...

Michał Błażków - obok organisty prawdziwy wirtuoz muzyki kościelnej. Gra głównie dzwonkami, jednak nie boi się wyzwań i potrafi też zdrowo przywalić w gong. Wielbiciel drożdżówek, czekolady i innych słodkości. Od pewnego czasu przymierza się do czytań liturgicznych.

Patryk Głos - wraz z adresem zamieszkania zmienił też ministrancką drużynę, a zawitał do nas z parafii św. Józefa. Służy w podstawowym składzie i czyni to wzorowo!

Patryk Maciąg - nasz dzielny pracuś. Jego obecność na służbie jest równie pewna, co amen w pacierzu.

Michał Matuszak - starszy z braci M (nie mylić z braćmi S!!!). Podobnie jak Piotrek słynie z wszelakiej wiedzy i potrafi udzielić sensownej odpowiedzi na każde pytanie (nawet na te, na które odpowiedzi brak).

Piotrek Matuszak - młodszy z braci M, intelektualna potęga grupy. Jego czas wypełnia nauka i miliony zajęć dodatkowych, jednak służba przy ołtarzu zajmuje wśród nich honorowe miejsce.

Damian Owczarczyk - el Damiano, którego już wszyscy dobrze znają. Tak, tak, to ten od deskorolki. Nadal nigdzie się bez niej nie rusza, nie opuszcza go także charakterystyczny dźwięk (tYk, TyK, tyK, TYk!!!...), kółek tykających w szczelinach chodnikowych. Ostatnimi czasy przejawia szczytową formę w przegrywaniu w ping-ponga. Lubi też ganiać za piłką i bronić honoru ministrantów, gdy już zabraknie im sił, aby zjawić się na służbie.

Filip Stasik - "ja nie jestem jakieś tam fifi-rifi" - tak wypowiada się o sobie. I faktycznie Filip to nie byle kto, nieraz udowodnił, że potrafi zwyciężać w ministranckiej punktacji jak nikt, i nieraz też udowodnił, że potrafi rozrabiać jak nikt.

Głównym przedmiotem zainteresowań ministrantów księgi są właśnie księgi liturgiczne. Część chłopców ukończyła już kurs lektora, pozostali dzielnie się do tego przygotowują.